Meandry różnych rodzimych miejskich aglomeracji

Od bardzo dawna ludzie z największą ochotą tworzyli skupiska nad rzekami. Z kompletnie zrozumiałych względów to było miejsce najkorzystniejsze do życia. W końcu rzeka to jego źródło, zresztą podobnie jak żyźniejsze gleby przykładowo nieopodal wulkanów i wybrzeża, które dały nam szansę na połów i rozwinięcie handlowych struktur. Ale wraz z rozwojem cywilizacji ludzkość pomału zapominała o korzyściach lokalizacji zgodnie z naturą, a zaczęła skupiać się w miastach, a do tego wszystkiego technologia zaczęła nas otaczać tonami betonu. W życiu wielkich miast zaczął dominować jeszcze jeden technologiczny wynalazek – samochód. Sami zamknęliśmy się w pewnego typu pułapce.

Ilości samochodów stale przybywa i to w tempie błyskawicznym
Można to sobie uzmysłowić wpisując w wyszukiwarkę haseł powiązanych z transportem, chociażby usługi transportowe Katowice. Nawet obecnie, kiedy będziemy sobie zdawać sprawę z uwarunkowań w aspekcie dotyczącym ekologii. Miasta zmieniły się w dżungle zrobione z asfaltu. Dlaczego? Jeszcze nie tak dawno inżynierowie hołdowali takiemu myśleniu, że jedynie budowa kolejnych dróg będzie w stanie rozładowywać korki i utrudnienia w ruchu. Dlatego są budowane nowe odcinki dróg tak w miastach jak i między przeróżnego rodzaju miastami. W naszym kraju i w każdym zakątku świata. Logicznym mogłoby się wydawać zbudowanie drogi umożliwiającej transport Katowice Gdańsk czy zakładanie działalności gospodarczej typu wynajem busów Katowice. Usługi transportowe Katowice czy Bydgoszcz są całkiem niezłym pomysłem, ale okazuje się, że sama budowa dróg nie jest już tak jednoznacznie dobrym pomysłem.

Udowadnia to spojrzenie na Chiny
No tak pomyślicie znowu Ci Chińczycy, ale faktycznie zbadali oni, że budowa dróg może jedynie zwiększyć natężenie ruchu. Jak na to w sumie wpadli? W sposób dosyć nietypowy. Zlikwidowali już istniejącą autostradę by z sukcesem rewitalizować rzekę i okazało się, że oprócz korzyści w postaci odtworzenia do pewnego swoistego ekosystemu, nie doszło wcale do większych korków na ulicach, wprost przeciwnie. Nastąpiło zjawisko odwrotne. Zmniejszyło się natężenie ruchu. Czy byłoby to do powtórzenia w zachodnich kręgach kulturalnych? Nie dowiemy się jeśli nie sprawdzimy.